Hand holding a stone heart on the beach. Symbol of life.

Dlaczego to robię?

DLACZEGO ZAJĄŁEM SIĘ ZDROWIEM SCHOROWANYCH, CIERPIĄCYCH LUDZI.

 

Nazywam się Kazimierz Szafranek. Nie jestem lekarzem, ani felczerem, ani znachorem, ani uzdrowicielem w rodzaju Harrisa Clife´a. Jestem laikiem w naukach medycznych, chociaż już od wielu lat coraz bardziej one interesują mnie, śledzę, gromadzę i czytam publikacje popularne i popularno-naukowe z zakresu historii medycyny, dietetyki, higieny społecznej, ochrony środowiska, przychodni, szpitali itp., coraz bardziej zagłębiam się w tajniki medycyny akademickiej.
Często na tematy współczesnych chorób cywilizacyjnych, między innymi autoimmunologicznych takich jak: kolagenoza ( jest to choroba tkanki łącznej; tkanka łączna występuje w całym organizmie, jest w każdym naszym organie, w każdej części ciała, w kościach, w mózgu ), muskowiscydoza ( nieprawidłowe wydzielanie wszystkich gruczołów zewnętrznego wydzielania– trzustka, płuca, wątroba; nadmiernie lepka, gęsta wydzielina zatyka ujścia przewodów odprowadzających powodując ich niedrożność )czy cytomegalia (choroba wirusowa, jest główną przyczyną wrodzonych zakażeń noworodków, a także przyczyną upośledzeń umysłowych, głuchoty i wielu innych wad rozwojowych; nie ma dotąd szczepionki ani skutecznego leku przeciwko tej chorobie ) i nie tylko, a mianowicie również o chorobach układu krążenia, cukrzycy, udaru mózgu, zawałów serca czy takich jak rak – dyskutuję z doświadczonymi lekarzami, moimi przyjaciółmi, wymieniam z nimi poglądy. Z punktu widzenia medycyny akademickiej wszystkie te schorzenia są nieuleczalne. Co to oznacza? Oznacza to, że ci chorzy do końca swoich dni są skazani na przyjmowanie leków chemicznych i są wykluczeni z normalnego życia w społeczeństwie. Czyli cierpią.
Czy tak musi być? Oczywiście, że nie!

Interesują mnie i stosuję je na co dzień, naturalne, pozamedyczne metody diagnozy i terapii takie jak: radiestezja, psychotronika, bioenergoterapia, joga czy shiatsu, ziołolecznictwo, medycyna homeopatyczna.

Przeżyłem na tym Świecie już ponad 70 lat, a z zawodu jestem ekonomistą – ukończyłem Akademię Ekonomiczną w Poznaniu.

Można by mnie wobec tego zapytać, jaki mam tytuł do zabierania głosu, publicznie, na temat zdrowia, leczenia?
Odpowiem na to pytanie nieco szerzej, a mianowicie:

Po śmierci Elvisa Presleya, prowadzący śledztwo odkryli w jego organizmie dziewięć różnych leków o bardzo silnym działaniu. Aby zapobiec aferze jeden z jego lekarzy starał się uspokoić społeczeństwo twierdząc, że istniały „rozsądne i racjonalne powody medyczne”, aby zastosować jednocześnie dziewięć tych leków. To zapewnienie być może sprawiło, iż wspomnienia o Elvisie są wolne od sensacji. Faktycznie jednak przypuszczenie, że kiedykolwiek mogłyby istnieć „rozsądne i racjonalne powody medyczne”, aby dawać dziewięć tak silnych leków jednej osobie w tym samym czasie, wskazuje na braki medycyny akademickiej czy konwencjonalnej.

Medycyna konwencjonalna czy akademicka mimo swoich niewątpliwych możliwości, ma też różne ograniczenia i problemy. Ponieważ leki konwencjonalne przepisuje się zwykle biorąc pod uwagę ich indywidualne możliwości leczenia określonych organów i części ciała. To wynika z tego, że kilka różnych leków może zostać zaleconych jednej osobie, aby leczyć jej różne schorzenia. A dalszy oczywisty skutek jest taki, że potrzebne są dodatkowe leki do kontrolowania działań ubocznych jednego czy kilku leków, które bierze pacjent.

Medycyna naturalna czy inaczej terapia naturalna oferuje alternatywne podejście. Zamiast dawać pacjentowi jedno lekarstwo na ból głowy, inne na zaparcia, inne na rozdrażnienie, a jeszcze inne dla przeciwdziałania skutkom ubocznym jednego czy kilku lekarstw, na przykład w przypadku zastosowania medycyny homeopatycznej, lekarz homeopata przepisuje w danym czasie pojedyncze lekarstwo, które będzie pobudzać siły immunologiczne i obronne danej osoby oraz powodować ogólną poprawę jej zdrowia. Procedura, dzięki której homeopata znajduje właściwą substancję, tkwi w samym sercu homeopatycznej nauki i sztuki medycznej.

Medycyna reprezentuje najwyższy poziom wtedy, gdy łączy metody naukowe i sztukę uzdrawiania. Medycyna homeopatyczna ucieleśnia ten system. To nie oznacza, że medycyna homeopatyczna jest najważniejszą i jedyną formą leczenia. Chociaż jest ona doskonałą i silną metodą stymulowania procesu uzdrawiania, uzupełnia ona inne systemy opieki zdrowotnej i medycznej. Badania wykazały i potwierdziła to praktyka, że przy zastosowaniu leków homeopatycznych nie ma żadnych skutków ubocznych dla organizmu człowieka.

Choroby XXI wieku będą z pewnością inne niż w wieku XX, a właściwie one już są i dolegliwości te różnią się bardzo od tych z poprzedniego wieku.
Chociaż stan zdrowotny ludzi poprawia się na wiele sposobów i żyjemy dłużej niż w poprzednich dziesięcioleciach, jednak nowe choroby i warunki naszego środowiska zagrażają jakości naszego życia. Już w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku zaobserwowaliśmy pewne wyraźne zmiany, które zwiastują z jakimi problemami spotykamy się już na początku XXI wieku.

– Nie tylko AIDS, ale różne choroby słabego lub nadmiernie aktywnego systemu odpornościowego, które wymieniłem już wcześniej- kolagenoza, muskowiscydoza czy cytomegalia, osiągnęły wymiar epidemii.

– Wzrasta liczba osób cierpiących z powodu chorób wirusowych, których nie można wyleczyć za pomocą terapii konwencjonalnych. Do schorzeń tych można zaliczyć schorzenia wywołane wirusem Epsteina- Bara czy wspomnianej cytomegalii.

– Coraz więcej zakażeń bakteryjnych staje się odpornych na powszechnie używane antybiotyki i wymaga stosowania coraz silniejszych antybiotyków, które nie zawsze są skuteczne w leczeniu takich infekcji.

– Coraz powszechniejsze stają się uczulenia na żywność, powszechnie używane substancje i nowe produkty chemiczne.

– Obecnie nasilają się przypadki trwałego kalectwa w coraz to młodszych grupach wiekowych.

– Wzrasta ilość zachorowań na choroby psychiczne, nie mówiąc już o stałym wzroście takich schorzeń jak: cukrzyca, zaburzenia w układzie krążenia, reumatyzm, artretyzm, choroby nowotworowe czy autoimmunologiczne.

– Rosną jak grzyby po deszczu stacje bazowe telefonii komórkowej, a szkodliwe promieniowanie z tych urządzeń powoduje wzrost zachorowań na różne choroby cywilizacyjne, o których mówiłem wcześniej.

Ta sytuacja powoduje, iż obecna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić właściwego systemu opieki zdrowotnej – sami obserwujemy ile problemów występuje, aby ją należycie zreformować. Właściwie można zaryzykować, iż jest ona niereformowalna w naszych warunkach.

Zasady etyki lekarskiej nie zmieniły się w swych założeniach od czasów przysięgi Hipokratesa. Z wypowiedzi w Polskim Radiu w styczniu ubr., znanego profesora medycyny wynikało, że etyka lekarska podkreśla m.in. obowiązek lekarzy do stałego aktualizowania swej wiedzy. Przypomniał o tym dlatego, iż znaczna część lekarzy zapomniała o tym obowiązku.

Mając na uwadze pojawienie się nowych problemów etyczno- moralnych, związanych ze stałym rozwojem i postępem medycyny profesor wspomniał, iż należałoby uzupełnić termin etyki lekarskiej o bioetykę tj. większą wiedzę o człowieku tak w początkowej fazie jego rozwoju, poprzez całe życie aż do jego śmierci.

Dr hab. medycyny Szychowska publicznie stwierdziła w Faktach TVN godz. 10-ta w dniu 18.12.2008r., iż w środowisku w którym pracuje, lekarze nie leczą chorych, a prowadzą na nich badania naukowe ( eksperymentują ). Nazwała tą działalność mafią czyli cichą zmową milczenia pomiędzy lekarzami. Za to wystąpienie została odsunięta od bazy danych dotyczących chorych. Fakt ten świadczyć może o braku zaufania społeczeństwa do lekarzy.

Wracając do odpowiedzi na pytanie: jaki mam tytuł do zabierania głosu, publicznie, na temat zdrowia, leczenia?

Otóż:
Po pierwsze – powstała Fundacja „ZDROWIE I ŻYCIE” , której jestem założycielem, sponsorem i jednocześnie jej prezesem.
Inspiracją do jej założenia była i jest nadal bardzo trudna sytuacja w służbie zdrowia oraz śmierć mojego brata w 2008 roku na raka trzustki. Coraz więcej mamy ludzi schorowanych i cierpiących. Dzieci rodzą się z różnymi schorzeniami, w tym również z nowotworowymi.
Fundacja może się stać zalążkiem powstania nowego wszechstronnego systemu opieki zdrowotnej – co byłoby moim zdaniem dobrym rozwiązaniem – w którym istotną rolę odgrywałyby zarówno terapie konwencjonalne jak i różne metody terapii naturalnej. Ten zalążek tego systemu pojawił się na skutek tego, iż społeczeństwo zaczyna rozumieć, iż jest to racjonalna alternatywa i że taki system jest konieczny dla zapewnienia sobie zdrowia fizycznego, umysłowego i duchowego.

Fundacja ma na celu prowadzenie wszechstronnej działalności w zakresie zdrowego odżywiania, aktywnego trybu życia, pozytywnego myślenia oraz ratowania zdrowia lub życia i niesienie pomocy osobom dotkniętym trudno uleczalnymi jak i nieuleczalnymi schorzeniami wszelkimi dostępnymi metodami tak konwencjonalnymi jak i przede wszystkim naturalnymi.

Fundacja „ZDROWIE I ŻYCIE” spełnia nieco inne zadanie jak pozostałe fundacje, a mianowicie nie finansuje specjalistycznych urządzeń, niezbędnych do leczenia nieuleczalnych dzieci czy innych przewlekle schorowanych ludzi, a zajmuje się każdym schorowanym człowiekiem, który nie zawsze umie sobie radzić w naszym systemie zdrowotnym, a który zgłasza się do Fundacji, bo potrzebuje niezbędnej pomocy w powrocie do zdrowia, której w naszej służbie zdrowia nie uzyskał.
Mimo, że współczesna medycyna osiąga coraz wyższy stopień wiedzy i mechanizacji, to powoli wzrasta liczba chorych szukających pomocy w Fundacji.
Fundacja bardzo często udziela pomocy tym ludziom bezinteresownie.

Po drugie – moje własne doświadczenie ( sprawy zdrowia i zdrowego odżywiania interesują mnie już od wielu lat, a wszystko się zaczęło w drugiej połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, kiedy mój przyjaciel inżynier architekt wprowadził mnie w tajniki radiestezji i receptorologii obecnie znanej pod nazwą refleksoterapii, człowiek posiada na swoim ciele wiele unerwionych punktów, zwanych receptorami, pozostających w związku z odpowiednimi organami i częściami ciała), oraz mój własny stosunek do spraw zdrowia i leczenia, choć nie zamierzam unikać różnych dygresji pod adresem medycyny oficjalnej.

Po trzecie – zdrowie człowieka jest wartością zbyt poważną, a właściwie najważniejszą w znaczeniu ogólno- społecznym, byśmy troskę o nie mieli powierzać wyłącznie przedstawicielom medycyny akademickiej, lekarzom, nie zawsze – jak wiemy – stojącym na należytym poziomie zawodowym i etycznym.

Po czwarte – do zabierania głosu na temat zdrowia skłania mnie wysoki stopień cywilizacji, który nie zawsze sprzyja zdrowiu – bezlitosna eksploatacja zasobów mineralnych, szeroko rozwinięty przemysł, niepohamowana chęć posiadania nadmiaru dóbr materialnych, uprawy roślin z ograniczeniem nawożenia mineralnego, doprowadziły do degradacji środowiska naturalnego już na całym globie ziemskim.

Po piąte – wreszcie do zabierania głosu na temat zdrowia i leczenia skłania mnie przede wszystkim poczucie obowiązku służenia człowiekowi biednemu,( bo każdy człowiek chory jest biedny), cierpiącemu wskutek braku świadomości, że utracone zdrowie można odzyskać w sposób względnie prosty na drodze życia zgodnego z prawami natury, bez uciekania się niekiedy do pomocy lekarza, który lecząc środkami chemicznymi jedną chorobę, często wywołuje inną, bardziej groźną.

Brak tej świadomości jest niemal powszechny, stąd moje doświadczenie, a przede wszystkim innych propagatorów zdrowego odżywiania – naturalnego, może okazać się pożyteczne, a właściwie zbawienne dla wielu ludzi.

Odzyskanie tak wielkiego skarbu jakim jest zdrowie, można zawdzięczać przede wszystkim własnym wysiłkom, własnej upartości i konsekwencji. Ale nie tylko, ponieważ wiedzę w tym zakresie czerpałem i nadal czerpię z dorobku myśli i doświadczeń wielkich umysłów przeszłości, którzy już odeszli w znakomitym zdrowiu, przeżywszy grubo ponad sto lat takich jak: Norman Walker czy Max Gerson, a także wielu znakomitości współczesnych jak Michał Tombak czy Kishare Sharma.
Wszyscy ci wielcy ludzie byli i są lekarzami, ale przede wszystkim biochemikami, znającymi doskonale budowę, fizjologię i fizjonomię człowieka.

Wymienić tu jeszcze należy Polaka Makarego Sieradzkiego – nauczyciela, który oskarżony o szpiegostwo i skazany na wiele lat więzienia, po 9 latach został umieszczony w szpitalu więziennym i zakwalifikowany do kategorii „ nieuleczalnych”. Diagnoza lekarska brzmiała– 2 do 3 miesięcy życia.
Będąc w więzieniu miał możliwość zapoznania się z naturalnymi metodami leczenia. Po wyjściu ze szpitala zerwał z konwencjonalnymi metodami i sięgnął po naturalne metody leczenia. Początkowo stopniowo wyzbywał się trapiących go chorób, ale w ciągu kilku lat odzyskał pełnię zdrowia i sprawność. Później przez wiele lat przekazywał tę wiedzę ludziom.

Zdrowie to ścisły związek tego co jemy, z tym jak oddychamy, jak dbamy o nasze ciało i psychikę.

Tym wielkim ludziom należy złożyć hołd i głęboką wdzięczność za wskazanie najprostszej, najbardziej naturalnej drogi życia, zapewniającej zdrowie, energię i sprawność bez względu na wiek.
Wyjaśnienia wymaga jeszcze – pojęcie chorób autoimmunologicznych.
Choroby autoimmunologiczne są to choroby nadmiernie aktywnego systemu odpornościowego czyli system odpornościowy niszczy zdrowe komórki własnego organizmu.

Na zakończenie chciałby podać jeden przykład.
Badania medyczne potwierdziły taki oto stan zdrowia 76 – letniego chorego człowieka:

Rozdygotany system nerwowy
Serce: silna nerwica, arytmia, rozszerzenie aorty, powiększenie lewej komory
Zaburzenia krążeniowe: nadciśnienie i niedociśnienie, stałe zawroty głowy, omdlenia
Nogi: dolna część goleni i stopy opuchnięte
Płuca: rozedma i towarzysząca jej zadyszka
Żołądek: nieżyt
Nerki: nieżyt
Wątroba: nieżyt, niewydolność, marskość
Reumatyzm, artretyzm: znaczne usztywnienie stawów kolanowych i barkowych
Lumbago, ischias.
Po zmianie stylu życia, a mianowicie po przejściu na dietę surową, codzienne ćwiczenia oraz po zastosowaniu pozostałych zasad, które pozwalają zachować na długie lata młodość, stan zdrowia tej bardzo ciężko chorej osoby, praktycznie będącej jedną nogą na tamtym świecie, już po trzech miesiącach uległ znacznej poprawie. Po roku czasu serce i zaburzenia krążenia powracają do normy. Znika praktycznie rozedma płuc, która w świetle medycyny oficjalnej uchodzi za chorobę nieuleczalną. Nerki zaczęły pracować normalnie, a wątroba powraca do swej właściwej funkcji. Stopy stają się normalne, a stawy zaczynają się zginać. Wszystko wraca do normy.
Chory, a właściwie wracający do zdrowia zerwał całkowicie z medycyną oficjalną.

Bydgoszcz, 11 listopada 2009 roku
Opracował: Kazimierz Szafranek
Fundacja „ZDROWIE I ŻYCIE”